„Doradcy finansowi” i „plany oszczędnościowe” ?!

Na polskim rynku istnieje wiele przedsiębiorstw zajmujących się doradztwem inwestycyjnym. Wiele z nich jest poważnymi spółkami giełdowymi. Niniejszy artykuł będzie przestrogą przed tym aby nie korzystać z ich usług, przynajmniej w kwestii typowego oszczędzania na przyszłość czy emeryturę, zwanego często „planem oszczędnościowym”

Wielu z nas jest przekonanych o tym, że emerytura jaką otrzymają z ZUS-u po zakończeniu okresu aktywności zawodowej będzie bardzo niska w stosunku do naszych obecnych dochodów. Niestety w rzeczywistości tak prawdopodobnie będzie. Wszyscy musimy przygotować się na to, że społeczeństwo się starzeje i ktoś będzie musiał je utrzymać. Fakt zamglonej przyszłości emerytalnej, szczególnie osób opłacających niskie składki emerytalne zaczęły wykorzystywać właśnie owe firmy zajmujące się „doradztwem inwestycyjnym”.


Na starcie pragnę zauważyć, że aby stać się profesjonalnym doradcą inwestycyjnym w jednej z firm świadczących takie usługi najczęściej wystarczy skończyć kilkudniowe, czasami aż tygodniowe szkolenie. Wiedza pozyskana na tych szkoleniach bynajmniej nie jest związana z finansami a skupia się jedynie na sprzedaży dostępnych w ofercie produktów oraz technikach marketingowych. Jednym słowem, każdy z nas po 3 dniach może zostać takim właśnie „doradcą inwestycyjnym”.

Jednym z bardzo popularnych produktów oferowanych przez doradców są „programy oszczędnościowe”. Ich konstrukcja jest bardzo różna, w zależności od tego który zleceniodawca płaci naszemu „doradcy finansowemu” większa prowizję, tym bardziej dany produkt jest dla nas „atrakcyjny” – przynajmniej jako taki jest przedstawiany. Najczęściej są to programy oparte o fundusze ubezpieczeniowe lub inwestycyjne. Niezależnie od konstrukcji warunek jest jeden – długoterminowe „oszczędzanie”. Bzdur jakie można usłyszeć od doradcy na temat tego dlaczego długoterminowe i dlaczego właśnie w takiej konstrukcji jest milion – każda firma ma na to swój patent.

O co chodzi?

Najważniejsze dla doradcy jest to abyśmy podpisali umowę w której zobowiążemy się do wpłat na dany fundusz przez przynajmniej 10 lat (20,30, 800 jak kto woli). Dlaczego tak? Bo tylko wtedy dana instytucja finansowa, do której trafią nasze oszczędności będzie mogła wypłacać doradcy prowizję. W krótszym okresie jest to nieopłacalne dla doradcy.
Jakie są minusy takiego „oszczędzania”?


1. Jeśli będziemy chcieli wypłacić pieniądze przed końcem umowy to dostaniemy marny procent tego co wpłaciliśmy.

2. Prowizja „doradcy inwestycyjnego”, któremu udało się nas namówić na „program oszczędnościowy” do 40-50% naszej miesięcznej składki. To nie są fikcyjne dane, jeśli ktoś nie wierzy niech spróbuje zgłosić się na rozmowę kwalifikacyjna do jednej z firm doradczych i zapyta na jakie prowizje może liczyć jako ich pracownik. Oznacza to, że wpłacając 300 zł, realnie na nasze konto trafia ok. 150-180 zł (chociaż my widzimy 300 zł)

3. Firmy doradztwa inwestycyjnego działają na zlecenie instytucji finansowych, do których faktycznie trafiają nasze oszczędności. Te instytucje również często pobierają prowizję, która wynosi od 0 do 8% od naszych 300 zł.

Dla większości z nas to wszystko jest niby oczywiste – „każdy musi z czegoś żyć”. Ale co nas interesuje to z czego żyje doradca finansowy kiedy okaże się, że po 6 latach wpłacania co miesiąc 300 zł, gdy nagle będziemy potrzebować pieniędzy dowiadujemy się, że wszystko co mogą nam wypłacić to np. 14 tyś zł? (300 zł x 12 miesięcy x 6 lat = 21,6 tyś + zyski z inwestycji?)

Uwaga, taki system oszczędzania ma jeden plus… mobilizuje nas do tego, żeby co miesiąc przekazać te 300 zł na swoją przyszłość. Czy warto zatem wiązać się z „doradcą inwestycyjnym”? Każdy sam powinien odpowiedzieć na to pytanie. Zatem co zrobić, żeby w momencie przejścia na emeryturę mieć jakieś dodatkowe środki? O tym napiszę następny artykuł.

A terz czekam na Wasze komentarze na temat doświadczeń z tego typu produktami.

Trackbacki & Pingbacki (1)

  1. Jak oszczedzać, żeby oszczedzić ? do wpisu 29 gru 2011 o 09:23

    [...] nam woli na samoograniczanie pewnych nieużytecznych potrzeb wtedy możemy się zdecydować na tzw. program oszczędnościowy. Ma on bardzo wiele minusów ale mobilizuje do systematycznego oszczędzania. Myślę, że lepiej [...]

Zostaw komentarz

Twojego e-maila nigdy nikt nie zobaczy. Pola oznaczane gwiazdką * należy wypełnić obowiązkowo.

Switch to our mobile site